1 VIII
I minął pierwszy miesiąc wakacji. Trzask! Jak z bicza strzelił! Zaczęłam zapominać o takich wakacjach, które ciągnęły się w nieskończoność. Wtedy gdy kolejny wolny dzień już tak nie cieszył - wyjątkiem była wyjazdowa druga połowa wakacji.
Kiedy odliczałam dni do rozpoczęcia roku szkolnego, do spotkania ze znajomymi z klasy. Już nie mogłam doczekać się momentu kupowania nowych zeszytów, przyborów szkolnych, obkładania nowym pachnącym papierem podręczników pożyczonych z biblioteki. Z ogromną uwagą przyklejałam naklejki na okładki i kaligrafowałam Zuzanna...klasa...przedmiot... Co roku obiecywałam sobie, że tym razem będę starannie prowadzić wszystkie zeszyty i zapału wystarczało mi do października.
Dziś przyglądam się mojej córce. Skutecznie przypomniała mi o wrażeniach ze szkolnych lat. Obserwuję jak z ogromnym podnieceniem wyczekuje swojego pierwszego dnia w szkole. Podczas skręcania nowego biurka z emfazą opowiada o swoich oczekiwaniach. Wybieramy tornister i szukamy wygodnego obrotowego fotela na kółkach, pasującego do biurka.
Dla córki pozostałe dni lata to caaaałe, dłuuuuuugaaaaaśne 31 dni. Dla mnie to jeszcze tylko miesiąc...i będę matką pierwszoklasistki.
zuza








9 komentarze
Coś o tym wiem, mój pierwszaczek też nie może doczekać się pierwszego dnia szkoły :-) a tak przy okazji kupiłam Majeczce na rozpoczęcie roku tą samą bluzeczkę :-)
OdpowiedzUsuńTo nasze dziewczyny mają podobny gust:-) Pozdrawiam
UsuńEkscytujace :))). Dokładnie pamiętam to moje kompletowanie wyprawki, choć tyle lat minęło. Do dziś czuje zapach tych nowych książek czy zeszytów :).
OdpowiedzUsuńTe momenty są takie ważne w życiu małego człowieczka skoro są wyryte w pamięci czasami z drobnymi detalami.
UsuńUwielbiałam czas kupowania zeszytów i innych przyborów. Nigdy nie mogło zabraknąć cienkopisów, bo nimi zawsze pisałam temat lekcji. Do tej pory używam kolorowych pisaków. Uwielbiam je
OdpowiedzUsuńrok szkolny a zwłaszcza przygotowanie to masa wydatków. Każdego roku końcówką sierpnia wyruszamy z moją połówkową córką, już nastolatką, na shoping szkolny. Bo i buty, i dresy, i dżinsy, i plecak, i przybory szkolne i masa , masa wydatków...
OdpowiedzUsuńJa będę debiutować jako mama przedszkolaka :) To dla mnie pewnie równie wielkie przeżycie jak i dla mojego juniora :)
OdpowiedzUsuńNo no, pierwsza klasa to nie są już przelewki ;) Powodzenia Wam życzę :)
OdpowiedzUsuńszkolny zawrót głowy :-)) Teraz już się zacznie hihi :)
OdpowiedzUsuń