jfjdvifdsnviunijniudvn
o
01:27
Przy okazji polecę Wam film, który niedawno odświeżyłam sobie. Ponieważ mój dzisiejszy temat wyszedł od lat czterdziestych ubiegłego wieku to film także o tamtych czasach.
Jutro pójdziemy do kina (reż. M. Kwieciński)
zuza
...lat temu
Przeglądam stare fotografie. Zżółknięty, podniszczony papier. Na jednej z nich stoi moja babcia. Tylko na zdjęciu nie jest babcią. Stoi na łące z bukietem polnych kwiatów, z zawadiackim uśmiechem patrzy prosto w obiektyw, delikatnie mrużąc oczy, a jasna spódnica smagana letnim wiatrem oplata jej kolana. Warkocz opada na jej prawe ramię. Nie wiem ile może mieć lat - dwanaście a może piętnaście. Jeśli dobrze określiłam jej wiek to wojna niedawno skończyła się.
Nie wystarcza mi wyobraźni na ogarnięcie ogromu zniszczeń w ludzkich sercach po stracie bliskich w bezsensie wojennych czasów. A jednak z wielu opowieści mojej babci wynika jasno, że chociaż tamte pokolenia dotknęło okrutne doświadczenie to ludzie śmiali się i żartowali. Wieczorami spotykali się i urządzali potańcówki. Babcia mówiła często, że w ludziach była wtedy tak ogromna radość i chęć życia, że wykorzystywali każdą okazję do rozrywki, bycia ze sobą, rozmów. Dziewczęta chciały podobać się chłopcom, chłopcy chcieli imponować dziewczętom. Życie toczyło się swoim torem a młodzież korzystała z uroków młodości.
Dziś mamy fantastyczne narzędzia do kontaktowania się z innymi! Możemy widzieć, mówić, słuchać. Portale, blogi, fora. Miało być bliżej i lepiej. A jak jest naprawdę? Kiedy ostatni raz zadzwoniłam do bliskich i bezinteresownie zapytałam "co u ciebie", a nie tylko kliknęłam "lubię to" pod zdjęciem z urlopu. A może wyciągnęłam dawno nie widzianą koleżankę na kawę. Czy kiedyś zrobiłam prosty, niewyszukany obiad i zaprosiłam sąsiadów, którzy z niewzruszoną cierpliwością przyjmują dla mnie paczki od kurierów?
Nie odwlekać, nie przeciągać. Moje życie jest tu i teraz. Nie jutro, nie wczoraj. Teraz.
Przy okazji polecę Wam film, który niedawno odświeżyłam sobie. Ponieważ mój dzisiejszy temat wyszedł od lat czterdziestych ubiegłego wieku to film także o tamtych czasach.
Jutro pójdziemy do kina (reż. M. Kwieciński)
zuza
o
22:31
Uwielbiam lato. Ta feeria barw przyprawiających mnie o zawrót głowy, pachnące pomidory i spanie pod gołym niebem. Po południu, leżąc na trawie przyglądamy się białym kłębiastym chmurom i opowiadamy jaki przybrały kształt. Lemoniada (woda + cytryna + kilka kostek lodu) smakuje w takich chwilach najlepiej!
źródło wszystkich zdjęć: KLIK
zuza
Letnie przyjęcie
Zapraszam Was do galerii moich ogrodowych inspiracji.
źródło wszystkich zdjęć: KLIK
zuza
o
15:04
zuza
1 VIII
I minął pierwszy miesiąc wakacji. Trzask! Jak z bicza strzelił! Zaczęłam zapominać o takich wakacjach, które ciągnęły się w nieskończoność. Wtedy gdy kolejny wolny dzień już tak nie cieszył - wyjątkiem była wyjazdowa druga połowa wakacji.
Kiedy odliczałam dni do rozpoczęcia roku szkolnego, do spotkania ze znajomymi z klasy. Już nie mogłam doczekać się momentu kupowania nowych zeszytów, przyborów szkolnych, obkładania nowym pachnącym papierem podręczników pożyczonych z biblioteki. Z ogromną uwagą przyklejałam naklejki na okładki i kaligrafowałam Zuzanna...klasa...przedmiot... Co roku obiecywałam sobie, że tym razem będę starannie prowadzić wszystkie zeszyty i zapału wystarczało mi do października.
Dziś przyglądam się mojej córce. Skutecznie przypomniała mi o wrażeniach ze szkolnych lat. Obserwuję jak z ogromnym podnieceniem wyczekuje swojego pierwszego dnia w szkole. Podczas skręcania nowego biurka z emfazą opowiada o swoich oczekiwaniach. Wybieramy tornister i szukamy wygodnego obrotowego fotela na kółkach, pasującego do biurka.
Dla córki pozostałe dni lata to caaaałe, dłuuuuuugaaaaaśne 31 dni. Dla mnie to jeszcze tylko miesiąc...i będę matką pierwszoklasistki.
zuza
o
09:48
ze słonecznym buziakiem!
Zuza
Leczo
Bez zbędnych wstępów. Przyrządzona o tej porze roku ze świeżych warzyw ma ten jedyny i niepowtarzalny smak Najbardziej lubię w tej warzywnej potrawie jednogarnkowej zamoczyć złocistą skórkę chleba.
Inspirację znalazłam u obiektywnej pary w kuchni czyli u Moniki i Sławka, delikatnie modyfikując przepis dla własnych smaków: puszkowe pomidory zastąpiłam dorodnymi sztukami prosto z działki oraz darowałam sobie w ten upał mięso. Zresztą zobacz moją propozycję:
- 150 g cebuli
- 20 g oliwy z oliwek
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżeczka warzywnej przyprawy
- czosnek - dorzucam go w ogromnych ilościach
- 450 g papryki (300 g pokrojone na kawałki, 150 g w paski)
- 300 g cukinii
- 1 łyżeczka cukru
- 2-3 szczypty pieprzu
- 500 g świeżych pomidorów, pokrojonych na kawałki
Pokrojoną drobno cebulę podduszam z oliwą i solą. Dodaję pokrojoną na kawałki paprykę i cukinię, wsypuję przyprawy i nadal podduszam ok. 10 min. Dorzucam pomidory i trzymam na małym ogniu jeszcze 10 min. Żadnej filozofii tylko prostota.
ze słonecznym buziakiem!
Zuza
o
20:27
zuza
misja: U.R.L.O.P.
Czekałam, odliczałam i jest! Więcej niż zwykły weekend! To te dni wolne od siedzenia za kierownicą, z wyłączonym telefonem i z dala od firmowej poczty. Niedawno usłyszałam w radiu, że tak naprawdę przestajemy myśleć o pracy i przechodzimy na tryb Wypoczynek dopiero po dwóch tygodniach wolnego. Wolne żarty! Ja mam do wykorzystania tydzień i dwa dni i postanawiam przestać myśleć o pracy z chwilą wyłączenia silnika w służbowym samochodzie.
Egzotyka czy rodzime plaże? A może agroturystyka wÅ›ród Krainy Wielkich Jezior lub maÅ‚y pensjonat w górach? Gdzie odpocznÄ™ tak na 100%? Gdzie zapomnÄ™ o problemach i oddam całą siebie mojej rodzinie? Czy ilość sÅ‚oÅ„ca jest wprost proporcjonalna do iloÅ›ci dobrego humoru i miÅ‚oÅ›ci? JeÅ›li od tego miejsca bÄ™dzie zależeć to czy jestem szczęśliwa to biorÄ™ „chwilówkÄ™” i jadÄ™ nawet na koniec Å›wiata! Ale tak nie jest. I lepiej żebym sobie to uÅ›wiadomiÅ‚a na dÅ‚ugo przed planowanym urlopem. Moje udane wakacje nie zależą od wyżej wymienionych. I tak wszÄ™dzie zabiorÄ™ ze sobÄ… siebie. Ze swoimi wadami, przywarami i ograniczeniami. Ale mogÄ™ też wybrać siÄ™ w podróż uÅ›miechniÄ™ta, zadowolona, nie zwracajÄ…ca uwagi na niepotrzebne nikomu drobiazgi, które w codziennoÅ›ci burzyÅ‚yby nasz spokój. Mniej pretensji i roszczeÅ„ do siebie i rodziny . I to bez wzglÄ™du na to GDZIE spÄ™dzÄ™ tych kilka wolnych dni.
zuza
o
06:46
Asia
Szybkie śniadanie
Już kiedyś pisałam, że płatki owsiane to jeden z najzdrowszych pokarmów. Po koktajlu owsianym (przepis TUTAJ) siostra podzieliła się ze mną przepisem na szybkie śniadanie. I nie kłamała, 2-3 min i sycący posiłek jest gotowy.
Wszystko czego potrzebujemy to płatki owsiane i gorąca woda. Do tego ewentualnie dodatki jak owoce czy dżem. Ja mam sporo przetworów więc najczęściej dodaję dżemy. Na przykład bardzo smakuje mi połączenie płatków z dżemem z dyni.
U mnie ranki zazwyczaj są bardzo pracowite. Zbieramy się szybko do pracy, szkoły i przedszkola i zazwyczaj brakowało mi czasu na zrobienie śniadania. Dzięki temu przepisowi już nie mam tego problemu. W trakcie robienia śniadania dla dzieci nastawiam wodę i nasypuję płatków do miski. Płatki zalewam wrzątkiem, nie za dużo, tylko tyle, żeby je przykryć. Po 2 min są gotowe.
Wystarczy, że dodam jeszcze 2 łyżeczki dżemu, wymieszam i można zajadać. Ciepłe, sycące i przede wszystkim zdrowe. Tak je polubiłam, że przyrządzam je też czasem na kolację. POLECAM :)
Asia
































