Lubię to!
Od dawna myślałam o napisaniu tekstu, który trochę przybliżyłby mnie do obrazu człowieka z krwi i kości. Chociaż nie ukrywam przed Wami swoich personaliów ani gębuli, to nie miałam jeszcze okazji do napisania o prostych, codziennych, małych rzeczach, które sprawiają mi wiele przyjemności albo totalnie mnie irytują.
1. Uwielbiam, uwielbiam gdy ktoś dotyka moją głowę. Wystarczy, że fryzjerka zatopi dłonie we włosach to ja odlatuję! Mogłabym bez końca siedzieć na fotelu fryzjerskim.
2. Kolejny odlot dla mnie to czyszczenie uszu patyczkami - wiem, że nie wolno wpychać patyczka do środka ucha, ale ja nie mogę się powstrzymać!
3. Lubię sprzątać - to chyba wynika z faktu, że jestem niecierpliwa i chcę widzieć efekty swojej pracy OD RAZU - a jak tak przejadę ścierą w prawo i lewo to OD RAZU widzę, że przejechałam ścierą w prawo i lewo!
4. Zwykłą pszenną bułkę najchętniej zjadam, zaczynając od jej środka - wygrzebuję miękkie ciasto i ugniatam je na kulkę - mało estetyczne, dlatego raczej robię to w zaciszu swojej kuchni.
5. Za każdym razem gdy myję zęby wieczorem, równolegle ścieram kurz z półeczki pod lustrem.
6. Zdrapuję strupki - nigdy nie czekam aż same odpadną.
7. Używam męskiej wody toaletowej.
8. Całe łydki mam pokryte drobniutkimi bliznami - efekt szybkiego golenia nóg tępymi maszynkami... i patrz punkt 6.
9. Filmy "Rejs" i "Jak rozpętałem II wojnę światową" mnie nie śmieszą. Nie potrafię także zachwycać się serialem "Czterej pancerni i pies"...
10. ... Za to film "American Beauty" mogłabym oglądać non stop (Kevin S. to mój ideał ;-))
11. Odkurzam w środy i soboty. Pranie zawsze w sobotę.
12. Kolekcjonuję naklejki z owoców.
13. Od 3 lat nie mam tv, ale byłabym bohaterką gdybym nie miała internetu.
14. I na koniec sprawa, która totalnie mnie rozwala: gdy ktoś na drodze wyprzedza mnie, żeby po 10 metrach włączyć kierunkowskaz i zjechać z drogi. (Przemawia przeze mnie egoizm, że to ja najważniejsza na drodze, ale ludzka głupota chyba mnie bardziej przeraża niż mój egoizm w tym przypadku).
ps. Dzisiejszy post zainspirowany jest listą grzechów elo Mamy
zuza

26 komentarze
Hehe dobre ;)) zbierasz naklejki z owoców? :)) Nie słyszałam jeszcze o takim hobby :)))
OdpowiedzUsuńMam około 160szt:-) - tworzą niepowtarzalną mozaikę nad zlewem - taki koloryt lat90tych
UsuńMój zdecydowany faworyt to 5. Nie cierpię kurzu pod lustrem w łazience!
OdpowiedzUsuńha! To niesamowite ile mamy wspólnego!! Głównie patyczki do uszu!! Mam to samo!!! :)
OdpowiedzUsuńZ tymi patyczkami to tak jak ja. Za to mój mąż robi tak samo z kulkami z bułki :-)
OdpowiedzUsuńYeaaaahhhh!
UsuńEhh ja też zbierałam naklejki z owoców, tylko mi ukradli kiedyś mój notesik z okna w kuchnia (mieszkam na parterze ;) poza tym mogę się podpisać pod 2 6 i 9. American Beauty lubię nawet bardzo, ale nie tak żeby oglądać non stop.
OdpowiedzUsuń1 i 5 pasują też do mnie:D
OdpowiedzUsuńu mnie takze punkt pierwszy!!! najlepsze pod słońcem. zawsze "przekonuję" dzieci moje, aby pobawiły się we fryzjera :D a ja oczywiscie jako klientka, nawet pozwalam obcinać włosy :))
OdpowiedzUsuńhaha! dokładnie - też zawsze sie na to zgadzam!
Usuńpierwsze 6 mogłabym skopiować ;))). A zabawa włosami - cud, miód <3.
OdpowiedzUsuńpierwsze 6 mogłabym skopiować ;))). A zabawa włosami - cud, miód <3.
OdpowiedzUsuńHaha trochę się uśmiałam :D ja też mam trochę blizn na lydkach...zawsze jak się staram to uciacham trochę skóry ;)
OdpowiedzUsuńoj patrząc na Twoje punkty to jesteśmy podobne, no może nie zbieram naklejek po owocach ale systematycznie rolety i firany prostuję, bo mnie denerwują jak nie są okna zasłonięte jak potrzeba, filmów też nie lubię z tego gatunku, telewizor jest ale ja nie oglądam, mój świat to komputer. Niestety nie mam prawa jazdy ale strupy, czysta pólka, a zabawa we fryzjera mam codziennie przez moje dziewczyny, masaż i fryzura. Oj tak Lubię to!
OdpowiedzUsuń1,2,9 i 14 -jakbym czytała o sobie. Nawet bym nie pomyślała, że może być jeszcze jedna wariatka, która tak jak ja doświadcza przyjemności przy dotykaniu głowy i gmeraniu w uchu :)
OdpowiedzUsuńTeż mnie doprowadza do szału gdy ktoś mnie wyprzedza tylko po to żeby zaraz skręcić. A ze sprzątaniem to mam zupełnie odwrotnie :)
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam punkt pierwszy i od razu zapragnęłam umówić się do fryzjera ;) Ja też uwielbiam gdy ktoś mnie czesze lub dotyka po głowie :)
OdpowiedzUsuń1. - JA TEŻ. 9 - Czterej pancerni... Obiecałam sobie, że nigdy tego nie obejrzę. Przez ten film mam imię, którego nigdy nie lubiłam :( Teraz jest mi obojętne, ale za dzieciaka miałam traumę, gdy ktoś po raz 100000000000 pytał mnie pytał gdzie zgubiłam Gustlika. Telewizora też mogłabym nie mieć, nie mam czasu oglądać.
OdpowiedzUsuńod fryzjera wolę dentystę... ale z tym grafikiem sprzątania i prania to bym nie dała rady. Mój mąż włącza pralkę co 2 dni, nie ma zmiłuj, że dopiero w sobotę :P
OdpowiedzUsuńAle Ty na poważnie z tym dentystą??!
UsuńZ fryzjerem mam to samo:) Muszę się pilnować, żeby nie zasnać, bo tak mnie to relaksuje:) Mój mąż potrafi to wykorzystywać i gdy coś ode mnie chce to misia mnie po głowie:)
OdpowiedzUsuńdobrze wiedzieć, że nie tylko mój mąż wykorzystuje moje słabe punkty;-)
UsuńŻeby tylko takie wykorzystywał to byłoby dobrze:D
UsuńMogłabym skopiować pkt. 1,4, 6 i 9 :) zdecydowanie Lubię to! :)
OdpowiedzUsuńPunkt pierwszy i czwarty to ja :) Z kolei naklejki z owoców zbiera mój mąż i okleja nimi lodówkę ;)
OdpowiedzUsuńZaskakujesz. :D
OdpowiedzUsuńJa też zawsze wpycham patyczki do uszu głębiej niż by należało. ;)