A ja wolę moją mamę!
- Kocham Cię, mamo, najbardziej na świecie!
- To ja Ciebie kocham najbardziej na świecie. A poza tym byłam pierwsza! Ha! Jeszcze nie wiedziałaś o swoim istnieniu, a ja już do Ciebie mówiłam, wyobrażałam sobie jak wyglądasz i jaka jesteś.
Twoje pierwsze ruchy czułam tak jak gdyby motyl dotykał mnie skrzydełkami - dobrze to pamiętam. Nie mogłam doczekać się kolejnych wizyt u lekarza, bo wtedy mogłam zobaczyć jak ssiesz swój kciuk i usłyszeć bicie twojego serca. Mijały kolejne tygodnie, a ja w tym czasie kupowałam dla Ciebie malutkie ubranka i ten twój ulubiony żółty kocyk, w którym dzisiaj śpi misiek.W przeddzień wyjazdu do szpitala twój tata zaprosił mnie na uroczysty obiad. Jedliśmy polędwiczki w sosie kurkowym a na deser szarlotkę z lodami - dobrze to pamiętam. W szpitalu pan doktor rozciął mi brzuch i wtedy nareszcie zobaczyłam ciebie. Nie mogłam wziąć cię na ręce. Nie oddychałaś. To były najdłuższe minuty mojego życia. Potem przez kilka dni spałaś w inkubatorze. A ja cały czas płakałam - tak bardzo martwiłam się - dobrze to pamiętam. Ty jesteś silną i dzielną dziewczyną, więc szybko wyzdrowiałaś. Mam wrażenie, że przez cały pobyt w szpitalu nie zmrużyłam oka - nie mogłam od ciebie oderwać wzroku. Gdy wróciłyśmy do domu czekały na nas kwiaty i cały twój pokój wyklejony był malutkimi karteczkami ze słodkimi słowami do ciebie od tatusia. Wieczorem zrobiliśmy ci pierwszą kąpiel i liczyliśmy na to, że słodko zaśniesz - dobrze to pamiętam.
Twoje pierwsze ruchy czułam tak jak gdyby motyl dotykał mnie skrzydełkami - dobrze to pamiętam. Nie mogłam doczekać się kolejnych wizyt u lekarza, bo wtedy mogłam zobaczyć jak ssiesz swój kciuk i usłyszeć bicie twojego serca. Mijały kolejne tygodnie, a ja w tym czasie kupowałam dla Ciebie malutkie ubranka i ten twój ulubiony żółty kocyk, w którym dzisiaj śpi misiek.W przeddzień wyjazdu do szpitala twój tata zaprosił mnie na uroczysty obiad. Jedliśmy polędwiczki w sosie kurkowym a na deser szarlotkę z lodami - dobrze to pamiętam. W szpitalu pan doktor rozciął mi brzuch i wtedy nareszcie zobaczyłam ciebie. Nie mogłam wziąć cię na ręce. Nie oddychałaś. To były najdłuższe minuty mojego życia. Potem przez kilka dni spałaś w inkubatorze. A ja cały czas płakałam - tak bardzo martwiłam się - dobrze to pamiętam. Ty jesteś silną i dzielną dziewczyną, więc szybko wyzdrowiałaś. Mam wrażenie, że przez cały pobyt w szpitalu nie zmrużyłam oka - nie mogłam od ciebie oderwać wzroku. Gdy wróciłyśmy do domu czekały na nas kwiaty i cały twój pokój wyklejony był malutkimi karteczkami ze słodkimi słowami do ciebie od tatusia. Wieczorem zrobiliśmy ci pierwszą kąpiel i liczyliśmy na to, że słodko zaśniesz - dobrze to pamiętam.
- Co było dalej?
- Dalej było już samo życie mój ptysiu miętowy. Dobranoc, karaluchy pod poduchy.
- Mamoooo, włącz mi "Pchłę Szachrajkę" do słuchania. I jeszcze przynieś mi wodę. Nie widziałaś białego pieska? Chcę dziś z nim spać.
- Dobrze, dobranoc.
- Mamoooo, a jutro kto mnie odwozi do przedszkola? Ty czy tata?
- Ja.
- Mamoooo, zupełnie zapomniałam. Na jutro mamy przygotować kolorowe kokardy, 2 balony i jeszcze coś tylko już nie pamiętam co...
Dobranoc.
zuza
18 komentarze
Ja też pamiętam ten strach i stres. Większość ciąży odpoczywałam, bo ciągle coś złego się działo. Pamiętaj jednak najbardziej pierwsze spotkanie, które było pełne radości i łez szczęścia zarówno moich jak i mojego męża :-)
OdpowiedzUsuńŁadne opisałaś wspomnienia :) również wszystko pamiętam, najpiękniejsze chwile mojego życia. Coś cudownego. We wtorek nasze święto, a gdyby nie nasze skarby nie miałabyśmy co świętować!
OdpowiedzUsuńDokladnie tak, Moja Droga!
UsuńWzruszający tekst.
OdpowiedzUsuńdziekuję bardzo - to najlepsze komplementy dla autora:-)
UsuńBycie matką do łatwych nie należy a jednocześnie uskrzydla i daje niesamowite poczucie szczęścia i spełnienia. :)
OdpowiedzUsuńTo jest niesamowita petarda!
UsuńUrocze wspomnienia. Chociaż nie wszystkie bo część pełna lęku i obaw. Doskonale Cię rozumiem, bo mój Filip też nie oddychał i spędził 18 dni w inkubatorze.
OdpowiedzUsuńCudowne wspomnienia :) oj, dopiero co się dowiedziałam, że jestem w ciąży, a tu już za niecałe dwa miesiące termin porodu. Ani się obejrzę, jak będę mogła swojej córce opowiadać, jak to było, kiedy byłam w ciąży i kiedy ona była malutka :)
OdpowiedzUsuńPiękne wspomnienia:) A jutro świętujemy:)
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego kochana :*
OdpowiedzUsuńWszystkiego wspaniałego :-) Przypomniałaś mi tę piosenkę, o której właściwie zapomniałam :-) Piękne jesteście :-)
OdpowiedzUsuńPiękne wspomnienia - aż łza się w oku kręci, ze wzruszenia oczywiście.
OdpowiedzUsuńA ta proza życia... Urocze :)
Wszystkiego najlepszego.
wspomnienia... dobrze, że istnieją w naszych zakamarkach pamięci
OdpowiedzUsuńOpowieści !Jakie to fajne
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia
Opowieści !Jakie to fajne
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia
Ślicznie napisane . Twój tekst sprawił , że sama wróciłam pamięcią do tamtych dni ... Piękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajny tekst a zdjęcia boskie :-))
OdpowiedzUsuń