Welcome to our website !

TM w teatrze

By 01:54 , ,

   W pewien marcowy piątek miałyśmy ogromną przyjemność uczestniczyć w przedpremierowym spektaklu "Jaś i Małgosia" w teatrze Maska w Rzeszowie. Domki ze słodyczy? Rozmowa z aktorami po przedstawieniu? Możliwość zaglądnięcia za kulisy? Zobaczcie sami.



   Po dotarciu na miejsce zobaczyłyśmy salę pełną dzieci, z przejęciem czekających na podniesienie kurtyny. Przed spektaklem odbyło się jeszcze uroczyste wręczenie nagród dla dzieci, które brały udział w konkursie plastycznym gdzie tematem przewodnim była bajka "Jaś i Małgosia". Przepiękne prace były wystawione w foyer. Największe wrażenie zrobiły na nas, nie mówiąc już o naszych dzieciach, domki wykonane ze słodyczy. Uwierzcie, że musiałyśmy ich bardzo pilnować, bo rączki, a nawet języki same rwały się do tych ciasteczek, żelków i landrynek.



 

    Ale wróćmy na widownię. Kurtyna poszła w górę. Bajka miała nowoczesną oprawę, a sama scenografia była tak wykonana, że dzięki niewielkim zmianom była raz lasem, raz cukiernią, a raz domem czarownicy. Mimo, że wszyscy znamy tę historię, to do końca czekaliśmy w napięciu co stanie się z Jasiem i Małgosią. Niektóre dzieci bardzo przeżywały całe przedstawienie, chowały się i bardzo bały czarownicy więc gdy tylko tytułowym bohaterom spektaklu udało się ją pokonać, wydawało się, że cała sala odetchnęła z ulgą.

  
 Najlepsze zaczęło się jednak dopiero po sztuce. Aktorzy wyszli do nas, usiedli na brzegu sceny i zaprosili do zadawania pytań. Dzieci, początkowo nieśmiało, zadawały kolejne pytania. Jak długo trzeba się uczyć roli? Czy domek był wykonany z prawdziwych słodyczy? Czy fajnie jest być aktorem? Maluchy coraz bardziej się rozkręcały, a aktorzy i pani scenograf cierpliwie odpowiadali. Później był czas na pamiątkowe zdjęcia, a nawet uściski z bohaterami tego wieczoru. Na sam koniec udało się nam wejść na scenę i dokładnie obejrzeć kukiełki, a także scenografię. Dzieci kolejno zaglądały między innymi do pieca, gdzie zginęła czarownica. 
 


   Doszło do tego, że musiałyśmy na siłę wyciągać dzieci z sali. Przedstawienie, a także wszystkie dodatkowe atrakcje, bardzo nam się spodobały. Dzieci były tak przejęte, że trajkotały przez całą drogę do domu, choć my skrycie liczyłyśmy na to, że będą jednak zmęczone i padną ;) tak jak w drodze do Rzeszowa.


   Mamy nadzieję, że będziemy mieć częściej okazję się tak ukulturalniać, w maju kolejna premiera, tym razem "Piotruś Pan", kto wie, może i tym razem uda nam się odwiedzić "Maskę". Co i Wam polecamy.

Asia i Zuza


You Might Also Like

30 komentarze

  1. Rewelacja! Szkoda, że mamy tak daleko do Rzeszowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też mamy kawał drogi, ale od czasu do czasu udaje się nam tam wyrwać :)

      Usuń
  2. Czemu nie mieszkamy w Rzeszowie buuuuu ....
    A ten domek boski ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też niestety nie, ale gdy tylko nadarzy się okazja, chętnie odwiedzamy stolicę naszego województwa.

      Usuń
  3. Ale cudna chatka z piernika, my też lubimy jeździc do teatru Maska, bardzo ładne mają spektakle dla dzieci :-)
    a my akurat wczoraj wybralismy się na spektakl dla dorosłych :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas krucho z wieczorną opieką dla dzieciaków, a bardzo żałuję, bo nawet do kina ciężko się z mężem wyrwać :(

      Usuń
  4. Fantastyczny ten domek!
    Super sprawa z takim wypadem :-) do Rzeszowa i ja mam kawałek...a szkoda :-\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domków było kilka, ale ten był najbardziej okazały :)
      My do Rzeszowa mamy 60 km, a nie daj Boże trafią się korki to i 2 godziny w jedną stronę się jedzie.

      Usuń
  5. Wiem cos o tym wyciaganiu na sile. Wychodzi sie na najwieksza zolze swiata hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, jeszcze jak się dziecko rozpłacze to wszyscy patrzą na ciebie jak na jakąś nienormalną ;)

      Usuń
  6. Ale zazdroszczę :-))) Świetna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś mi mówi, że niedługo odwiedzimy rodzinę w Rzeszowie i może też zobaczymy "Piotrusia Pana". Mati byłby zachwycony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej chwili jest ogłoszony kolejny konkurs plastyczny w Masce, tym razem tematem jest bajka "Piotruś Pan". Można w nim wygrać min. wejściówki na spektakl, spróbujcie :)

      Usuń
  8. Też chętnie spędziłabym taki dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sama chetnie wystawilabym jezor do tego domku ;) Wyglada bardzo apetycznie! Bardzo fajny dzionek mieliscie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też ;) ale tak przy ludziach trochę się wstydziłyśmy ;)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Ten był najbardziej okazały, a teatr podobno dostał tyle domków (nadesłanych w ramach konkursu), że nie miał gdzie ich pomieścić i od tej pory przyjmują tylko rysunki :)

      Usuń
  11. Świetnie, że w ciekawy sposób zachęcają dzieci do chodzenia do teatru.
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, sporo dzieci na widowni miało wejściówki, które wygrało w konkursie plastycznym. To też świetny pomysł :)

      Usuń
  12. Ale domek z pierników! Jadłabym ;))) / Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglądał bardzo smakowicie, wszyscy się za nim oglądali :)

      Usuń
  13. Nie dziwię się, że dzieciaki "padły". Tyle atrakcji. Teatr "od kuchni" to fajna sprawa. A te domki konkursowe spokojnie mogłyby stanowić scenografię. Są przepiękne.
    Ja bardzo lubię spektakle dziecięce. I nie mogę się doczekać, kiedy Synuś podrośnie i będziemy mogli legalnie chodzić do naszego teatru.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie, właśnie, pamiętam jak w pierwszej ciąży cieszyłam się z koleżanką, że teraz legalnie będziemy chodzić na bajki do kina, ja jako mama, a ona jako ciocia ;)

    OdpowiedzUsuń