Koleżanki z morskiej pianki
Od początku tygodnia śnieg padał już więcej razy niż od początku zimy. Pada, słońce, pada, słońce. A na deser mroźny wiatr. Między przedszkolem a wieczorynką biegamy na zajęcia popołudniowe z podniesionym czołem i ...kołnierzem.
W całym tym tygodniowym pędzie wykroiłyśmy wreszcie czas, żeby zorganizować naszym córkom "dziewczyńskie popołudnie". Iza (córka Asi) i Łucja (moja) znają się od zawsze - poznałam Asię na zajęciach na pływalni przygotowujących do naturalnego porodu. Dziewczynki chodzą teraz do jednej grupy w przedszkolu, mówią o sobie, że są siostrami. I gdy tylko czas pozwala jednej i drugiej spotykają się na wspólną zabawę.
Ponieważ pogoda nie zapraszała do wyjścia na spacer postanowiłyśmy pozostać w domu i zorganizowałyśmy rysowanie swoich portretów. Na dużym arkuszu papieru (może być szary pakunkowy) odrysowałam kontury leżących na nim dziewczyn. Ich zadaniem było dorysowanie twarzy, ubrań, włosów. Dzieciaki zachwycone i godzina z głowy. Powstały plakaty prawie w skali 1:1.
zuza
16 komentarze
Ale super, że siebie mają! Moja młoda ma też taką przyjaciółkę od zawsze. Chodziły razem do żłobka, później zupełnie przypadkiem okazało się, że poszły razem do przedszkola. Kochają się jak szalone! Niestety żadną metodą nie potrafię porozumieć się z rodzicami tej dziewczynki. Wielokrotnie próbowałam ich zapraszać, albo zapraszać samą małą - mieszkamy koło siebie. Oferowałam, że mogę ją odbierać z przedszkola i odprowadzać do domu (oni są bardzo zajęci i dziewczynkę zawsze odbiera jakas opiekunka czy sąsiadka). Fajnie by było gdyby dziewczyny mogły się odwiedzać. Ale chyba się już poddam :( Może nas nie lubią :)
OdpowiedzUsuńWiesz, ja tak mam, z niektórymi rodzicami koleżanek mojej córki, że chociaż dzieci się odwiedzają i zapraszają na urodziny to my "dorośli" nie nadajemy na tych samych falach i nie spotykamy się prywatnie.
UsuńFajnie, że już w tym wieku są przyjaciółkami. Niech znajomość kwitnie.
OdpowiedzUsuńNaslonecznej.blogspot.com
To jest wspaniałe gdy przyjaźń kwitnie już od małego. Sama mam przyjaciółkę od 3 roku życia. Marzyłyśmy o tym by mieć w tym samym roku dzieci i by miały szanse na taką przyjaźń jak nasza...ale puki co nie wyszło :). Fajnie gdy i mamy i córki się przyjaźnią :).
OdpowiedzUsuńFajnie, że masz taką przyjaciółkę - a co do Waszych planów to zazwyczaj tak jest, ze w tych sprawach ciężko jest precyzyjnie zaplanować.
UsuńPo pierwsze świetny pomysł na kreatywne spędzenie czasu w domu, gdy pogoda za oknem nie jest zbytnio zachęcająca do wyjścia. ;)
OdpowiedzUsuńPo drugie, wspaniale, że dziewczyny tak się przyjaźnią. Pamiętam kiedy w dzieciństwie przychodziła do mnie koleżanka i podkradałyśmy mojej babci krawcowej ścinki, żeby szyć kreacje dla lalek. :)
Miłe wspomnienia:-)
UsuńCudownie, że taka przyjaźń :)). Świetny pomysł z tymi portretami :)).
OdpowiedzUsuńRewelacja :-))) Wspaniałe dzieła :-))
OdpowiedzUsuńFajnie, gdy dziecko kumpeli jest w tym samym wieku :) U nas moja najlepsza kumpela ma syna, który jest 2 tygodnie młodszy od mojego Młodego :-))
Też Wam się idealnie poukładało :-)
UsuńJak to jest, że los niespodziewanie i w najmniej oczekiwanym miejscu daje nam szansę poznania bratnich dusz :-) cudownie, że miałyście okazję się spotkać a córki stały się niczym siostry
OdpowiedzUsuńFajnie tak porysowac w dobrym towarzystwie ;)
OdpowiedzUsuńprzyjaźń od kołyski... bezcenna !
OdpowiedzUsuńNie chcemy dziewczyn zmuszać do przebywania w swoim towarzystwie. Być może kiedyś ich drogi się rozejdą, ale na razie miło sie patrzy na te dwie kumoszki.
OdpowiedzUsuńSuper sprawa taka przyjaźń między dziećmi, bo zawsze można się spotkać i spokojnie wypić kawę gdy maluchy się chętnie razem bawią. Zazdroszczę!
OdpowiedzUsuńMoja starsza Ritka miała w tym wieku przyjaciela :) Teraz już są starsi i te drogi im się rozeszły..Młodsza Róża także ma już koleżankę, i nawet potrafią się wspólnie bawić, choć takie małe są:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKasia
Wężowy Pamiętnik